Zamek “di Aquafredda”

Oddalony o 4 km od miasta Siliqua średniowieczny zamek to miejsce pełne natury, historii, legend i mitów. Jednak mało kto wie, że ów zamek wznosi się nad innym zabytkiem – zabytkiem naturalnym. Mamy tu na myśli wzgórze, na którym jest on wzniesiony. Jest to bowiem wzgórze pochodzenia wulkanicznego, które dzisiejszy kształt zawdzięcza zachodzącemu w jego wnętrzu, specyficznemu procesowi chłodzenia lawy. Lepka lawa, która przez wiele lat była “wypchana” na powierzchnię, zamiast spływać w dół zbocza, zastygała w miejscu zwężenia się góry, tworząc w ten sposób skorupę na czubku i powodując tym samym “zamknięcie” góry. Proces ten miał miejsce 27 milionów lat temu, więc jest to chyba warty uwagi fakt.

wzgórze z oddali

Ale zaczynając od początku, naszą wizytę w zamku zaplanowaliśmy w czwarty dzień pobytu na Sardynii. Był to kolejny bardzo gorący dzień. Jednak nie przeszkodziło nam to w zdobyciu “Castello di Acquafredda“, a musicie wiedzieć, że dojście na szczyt w tak wysokiej temperaturze to nie lada wyzwanie. Dlatego wędrówkę najlepiej rozpocząć jak najwcześniej, czyli gdzieś około godziny 10 rano (wtedy też otwierana jest kasa biletowa).

Zaopatrzeni w dużą ilość wody, po zaparkowaniu i wykupieniu biletów (4. 50 euro za osobę dorosłą i 3 za dziecko) udaliśmy się na szczyt wyznaczonym szlakiem, który doprowadził nas do ruin zamkowych. Po drodze podziwialiśmy bujną faunę i florę. Szczególnie spodobał nam się sosnowy las, w którego konarach mogliśmy schronić się przed gorącymi promieniami słońca. Udało nam się również napotkać wiele przepięknych i bardzo szybkich jaszczurek, którym zrobienie zdjęcia jest ogromnym wyzwaniem. Gdy tylko próbowaliśmy się zbliżyć (w zasadzie to skradaliśmy się cichaczem😄) już ich nie było. Żec by można, że bawiliśmy się w ganianego z jaszczurkami. Z całej zabawy najwięcej ubawu miał Nicolas, który był naszym podróżniczym detektywem i gdy tylko udało mu się wypatrzyć jakąś jaszczurkę od razu nam meldował okrzykiem “mamo, tato, szybko tu jest”. Opisując to dzisiaj uświadomiliśmy sobie jak komicznie musiało to wyglądać dla osoby spoglądając na nas z boku – dwójka dorosłych biegających po krzakach z aparatem i jeden mały ludzik wykrzykujący wyrazy w niezrozumiałym języku. Na nasze szczęście, na szlaku nie spotkaliśmy zbyt wielu turystów, tak więc nie czujemy się aż tak głupio… No cóż, ale czego się nie robi dla pięknego zdjęcia 😜.


Historia zamku

Castello di Acquafredda to forteca broniąca górniczego miasta Iglesias, bogatego w złoża srebra, cynku i ołowiu. Podwyższone położenie zamku pozwoliło lepiej kontrolować terytorium i umożliwiło atakowanie wroga, który ewentualnie chciałby się do niego zbliżyć. Podobną funkcję obrony pełniły budowane wzdłuż wybrzeża, wieże Nuraghes. Nazwa “Di Aquafredda” pochodzi od źródła słodkiej wody płynącej wśród skał wzgórza. Natomiast sama historia zamku sięga okresu Giudicati, na co wskazuje struktura, położenie i niektóre dokumenty, między innymi słynny byk papieża Grzegorza IX z 1238. Jednak sławę zamku przypisuje się powieści Dantego – autora Boskiej Komedii, a dokładniej XXXII i XXXIII Pieśni Piekła. W której pisarz opowiada losy hrabiego Ugolino Della Gheradesca- władcy zamku z 1257 roku. Według legendy władca zamku Ugolino był dyktatorem i tyranem, który uśmiercał lub skazywał na wygnanie swoich przeciwników. Jego okrucieństwo sprawiło, że popadł w nie łaskę ludu, a zwłaszcza arcybiskupa Pizzy Ruggerego Ubaldiniego, któremu zamordował syna. To on podburzył naród i wywołał powstanie przeciwko Ugolino. Wskutek czego hrabia został uwięziony i skazany na śmierć głodową wraz ze swoimi synami i wnukami. Wszyscy razem trafili do jednej celi w wieży w Pizie. Gdzie podobno, hrabia Ugolino postradał zmysły z głodu i pożarł zwłoki swoich synów (bleee). Jeżeli kiedykolwiek widzieliście obraz przedstawiający mężczyznę odgryzającego własne palce, to prawdopodobnie był hrabia Ugolino.

Od strady dzikiej oderwał paszczę

Ów potępienie, i krew z ust ocierał

Włosami czaszki, której mózg pozerał…”

fragment Pieśni Piekła, czytaliście??

Od tamtej pory panowanie nad zamkiem przechodziło z “rąk do rąk”. Aż w końcu na mocy dekretu z 1993 ustanowiono go pomnikiem przyrody.


w drodze na szczyt

Struktura zamku

Podczas naszej wędrówki na szczyt mieliśmy okazję podziwiać trzy warstwy zamku, na które podzielona jest całość trasy:

  • poziom pierwszy : wioska (nie spodziewajcie się jednak domów, a raczej placu wewnątrz linii obronnej, gdzie kiedyś znajdowała się osada zamieszkująca przez żołnierzy i ich rodziny)
  • poziom drugi :cysterna na wodę (o wymiarach: wysokość 200 metrów i pojemności – 800 metrów sześciennych wody)
  • poziom trzeci : mury zamkowe

W najwyższej części twierdzy wzniesionej na 256 metrach (ostatnim poziomie) znajdują się mury zamkowe – niegdyś będące siedzibą kasztelana i jego dworu. Zamek ten w latach swojej światłości posiadał trzy piętra, podziemną cysternę, wieże “Torre Major” (której dziś niestety już nie ma) oraz taras, na którym czuwali żołnierze. Nie co niżej znajduje się druga wieża strażnicza stanowiąca jedyną możliwość dostania się do wnętrza zamku. Nam nie udało się niestety tam dotrzeć, ponieważ w tym czasie przeprowadzane były prace renowacyjne 😔.

Jednak gdy już znaleźliśmy się na wysokości ponad 200 m.n.p.m, naszym oczom ukazał się wspaniały widok, który wizualnie łączy zamek z dworkami Gioisaguardia w Villamassargia, Bratuli w Monastirze i San Michele w Cagliari. Co to znaczy? To, że z tej wysokości podziwialiśmy okolice zamku ze wszystkich stron świata.

panorama

Pomimo że jak już Wam poprzednio wspominaliśmy, nie udało nam się wejść na ostatni poziom zamku, wycieczkę zaliczamy do jak najbardziej udanych. I gdybyśmy mieli wejść tam jeszcze raz, to bez wahania powtórzylibyśmy tę przygodę. Dlatego, z czystym sumieniem możemy polecić Wam to miejsce.

Tak więc, pakujcie wygodne buty, kapelusz,wodę – I w drogę 😜.

Pozdrawiamy

Columbowie

Posted by

Blog podróżniczy. Dla ciekawych świata i ludzi. Zwiedzamy, opisujemy i świetnie się bawimy. Podróże to nasza pasja. Dołącz do naszej załogi, a pokażemy Ci jak tanio podróżować. Zapraszamy na wspólne przygody.

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s