Witajcie w Carloforte

carloforte.

Carloforte znajduje się na wschodnim wybrzeżu wyspy Świętego Piotra i jest jednym z najpiękniejszych na wyspie. To urokliwe miasteczko założone zostało przez liguryjskie, rybackie rodziny w 1738 roku, kiedy to Ci sami rybacy uzyskali zgodę króla Carla Emanuela III na kolonizacje wyspy. I to właśnie im i ich doskonałym umiejętnością połowu ryb Carloforte zawdzięcza sławę na całym świecie. Gdyż od dawien dawna rybołówstwo rozwijało się tutaj bardzo prężnie i aż po dziś dzień w błękitnych zatokach wioski wyławiane są najwspanialsze okazy tuńczyka. Za którego trzeba zapłacić, naprawdę sporą sumę pieniędzy, jednak to nie odstrasza smakoszy tej ryby. Którzy mówią, że cena nie ma znaczenia – liczy się jakość i smakowitość tuńczyka.

Jednak zanim zabierzemy Was w podróż po tym pełnym uroku i wdzięku miasteczku, podpowiemy Wam jak się w ogóle do niego dostać. A więc, macie do wyboru dwa porty, z których codziennie, po kilka razy dziennie wypływają ogromne, przewozowe promy. Pierwszy z nich to port Portovesme w Portocuso, natomiast drugi to port Calasetta w Saint Antioco. My skorzystaliśmy z obu, i tak do Carloforte popłynęliśmy z Portovesme, a z powrotem do Calasetta. Tak naprawdę wybór portu zależy w dużym stopniu od tego, dokąd macie bliżej. Nie warto sugerować się cenną, ponieważ koszty biletu to różnica kilku centów. Dla porównania ceny poniżej.

Cennik

  • osoba dorosła: Portovesme – 4.90 euro, Calasetta – 4.50 euro,
  • dziecko : Portovesme – 3.80 euro, Calasetta- 3.50 euro,
  • auto : Portovesme – 10 euro, Calasetta – 9.60 euro,

Jak widzicie cenny, są stosunkowo podobne. Jednak kupując bilety, pamiętajcie o dodatkowej opłacie w wysokości 10 euro, naliczanej do biletu upoważniającego do wjazdu do Carloforte. Bilety dostępne są w kasach biletowych w porcie, ale warto wcześniej sprawdzić godziny odpływu promu, aby uniknąć sytuacji, w której zmuszeni będziecie poczekać na następny statek. W końcu szkoda tracić czas na czekanie😉.

Skoro już wicie jak dostać się na wyspę to nie pozostaje nam nic innego jak zabrać się za zwiedzanie miasteczka. Chcemy przedstawić Wam kilka fajnych i ciekawych miejsc, które warto zobaczyć w Carloforte. Choć samo miasteczko nie ma zbyt wielu zabytków, to co roku przyciąga sporą ilość turystów z całego świata. I nic w tym dziwnego, ponieważ jest w nim coś magicznego, coś, co przyciąga jak magnes i sprawia, że czas płynie wolniej. Jesteśmy pewni, że tak jak i nam na pewno Wam się tutaj spodoba.

Atrakcje w Carloforte

1. Port i Piazza Della Republica

Pierwszym miejscem, które odwiedziliśmy w Carloforte, był Port położony przy jednej z najbardziej malowniczych uliczek w miasteczku. Wypełnionej przytulnymi restauracjami, sklepikami z pamiątkami oraz lokalnymi produktami. Port w takim miejscu to naprawdę doskonała przystań. Gdy tylko opuściliśmy pokład promu, od razu przed nami zauważyliśmy dumnie stojący posąg króla Carla Emanuela III, który sprawiał wrażenie, jakby witał i zapraszał nas do zwiedzania miasteczka. Zachęceni zaproszeniem ze strony króla udaliśmy się powolnym krokiem w kierunku Piazza Della Repubblica. Jest to bardzo zabytkowa dzielnica, ułożona w “kratkę”, gdzie wszystkie uliczki przeplatają się ze sobą wzajemnie, tworząc zawiły labirynt. Widać w tym logikę oraz tradycję Piemontu, którą wyróżniają się budynki liguryjskich miasteczek. Wąskie uliczki, schody pokryte łukami, wysokie pastelowe domy i faliste balkony to tylko niektóre cechy charakterystyczne, sprawiające wrażenie jakbyśmy spacerowali po bardzo ekskluzywnej i dystyngowanej dzielnicy. Z całą pewnością jest to miejsce bardzo wyjątkowe i klimatyczne.

pomnik Carla Emanuela III

2.Mury obronne i Brama Lwa

Pewnie doskonale znacie przysłowie “wszystkie drogi prowadzą do Rzymu”, ale nie tutaj, nie w Carloforte. Teraz na pewno zadajecie sobie pytanie ” Ale skoro nie do Rzymu to dokąd …? Gdybyśmy mieli Wam na nie odpowiedzieć, to na myśl przychodzi nam tylko jedno – “pod górę”. Nie ważne, w którą stronę miasteczka pójdziecie, jedno jest pewne, zawsze wyjdziecie na szczycie wzgórza. Z którego rozchodzi się niesamowity widok na morze i starożytne fortyfikacje w postaci muru obronnego, który dawniej rozciągał się wokół całego miasta i został wzniesiony na prośbę mieszkańców, mając na celu ochronić wioskę i jej obywateli przed atakami tunezyjskich korsarzy. Bezpieczeństwo mieszkańcom miał zapewnić system otwierania bram zamontowanych na ścianach muru. Otwieranych bladym świtem i zamykanych tuż przed zachodem słońca. Niestety do dziś zachowały się tylko: wieża strażnica i Brama Lwa (zwana tak, ponieważ na zewnętrznym kamieniu wyryta jest głowa Lwa).

3. Muzeum Obywatelskie Carloforte

Tuż obok zachowanych murów obronnych miasta, w wieży San Vittorio znajduje się Muzeum Obywatelskie. Które przez lata swojego istnienia kilkakrotnie zmieniało główną funkcję używalności. I tak na początku służyło jako więzienie dla skazanych obywateli miasta, z biegiem czasu zostało przekształcone w obserwatorium astronomiczne, a następnie przez długi czas pozostawione samo sobie, opuszczone i zapomniane. Dlatego, aby budynek mógł stać się muzeum, musiał być całkowicie przekształcony i odrestaurowany. Obecnie obejmuje 5 pokoi, ogród i sklepienie na pierwszym piętrze. Ostatnia piąta sala jest dopiero w budowie, więc zwiedzić mogliśmy tylko cztery. Choć wielkość muzeum określilibyśmy raczej jako małe, to umieszczenie ekspozycji zostało zaplanowane bardzo precyzyjnie, wykorzystując przy tym każdą możliwą przestrzeń do opowiedzenia i przedstawienia historii Carloforte w sposób bardzo ciekawy. Całość ekspozycji rozłożono w czterech pokojach. Z których każdy opowiada o czymś innym. W pierwszym znajduje się dokumentacja dotycząca założenia wyspy oraz jej szkic. W drugim wyeksponowany został bardzo wyraźnie model fabryki, pokazujący poszczególne etapy przetwarzania i konserwacji tuńczyka. I to właśnie ta część muzeum zainteresowała nas najbardziej. Dowiedzieliśmy się wiele ciekawych rzeczy o rybołówstwie i przetwórstwie tuńczyka, począwszy od zarzucania sieci w morzu, a kończąc na zamykaniu go w puszce. Być może nasze zainteresowanie zawdzięczamy pani przewodnik, która oprowadziła nas i opowiedziała również o życiu mieszkańców nie tylko na co dzień, ale i od święta. Następne pomieszczenie sprawiło, że przenieśliśmy się do przepięknego świata muszli, muszli różnego rodzaju. Dużych, małych, kolorowych.., jakie tylko byliśmy sobie w stanie wyobrazić, takie tam były. W ostatnim, czwartym pokoju znajdującym się na pierwszym piętrze (dawnej celi więziennej), do którego prowadzą kamienne schody, mogliśmy podziwiać, między innymi dokumenty historyczne dotyczące żeglugi, narzędzia używane do zbierania rudy oraz skrzynie wypełnione minerałami wydobytymi z pobliskiej kopalni.

4 Kościół San Carlo Borromeo

Oddalając się kilka metrów od pomnika Carla Emanuela III, natrafiliśmy na niewielki kościół San Carlo Borromeo pochodzący z 1775 roku. Jest to budynek prosty, zbudowany w stylu neoklasycznym. W którego murach przez wiele lat spotykała się lokalna społeczność (w końcu do 1967 roku był jedynym kościołem na wyspie). Wchodząc do jego wnętrza, przez główne wejście zwróciliśmy uwagę na przepiękny napis “DIVO CAROLO”. Kościół zachowany w dobry stanie, zadbany wyróżnia się wysokim, ręcznie malowany sklepieniem i jasnym wnętrzem oraz posągiem przedstawiającym Świętą Anne z małą dziewczynką, przywiezioną na wyspę przez pierwszych osadników.

5. Saline

Zaledwie kilkaset metrów od centrum miasteczka znajduje się wspaniały rezerwat przyrody połączony ze zbieralnią soli. Fantastyczne miejsce dla małych i dużych. Jak się dowiedzieliśmy podczas naszej wycieczki, w przeszłości Carloforte było swego rodzaju centrum sławiącym się w przetwórstwie soli. Zapewniając pracę okolicznym mieszkańcom i prężnie rozwijające się aż do 1990 roku, w którym zaprzestano produkcji. I choć dzisiaj już nie wydobywa się tutaj soli w celach komercyjnych, to wciąż jest to bardzo ważny element środowiskowy oraz produktywny. Mający na celu utrzymanie równowagi w środowisku naturalnym oraz chroni siedliska pobliskich mokradeł, na których żyje wiele rozmaitych gatunków ptaków takich jak różowy flaming (nasz ukochany😍), czapla szara, biała i wiele, wiele innych. Wyobraźcie sobie, że łączną ilość wszystkich ptaków kalkuluje się na ponad 500 zarejestrowanych gatunków. Nieźle, co? Podczas naszego długiego spaceru wzdłuż zbiorników solnych udało nam się spotkać flamingi, które były dość daleko od brzegu, ale obserwowanie ich i tak sprawiło nam dużo przyjemności. Oprócz ptaków na całej trasie podziwialiśmy jeszcze bujną roślinność oraz stare maszyny wykorzystywane dawniej w produkcji soli.

6.Plaża LA Bobba

Wydaje nam się, że do plaży “La Bobba” powracamy myślami przynajmniej kilka razy w tygodniu, a zwłaszcza wtedy gdy za oknem plucha. Tak tam było pięknie. Jeżeli szukacie miejsca z drobniutkim, białym piaskiem, turkusową, płytką wodą z niezwykłym widokiem na szarawe klify i jaskinie to jest właśnie to miejsce. To wszystko tutaj jest, a nawet więcej. A największą zaletą plaży jest to, że jest położona tylko pięć minut spacerkiem od “Punta delle Colonne” – Kolumn Carloforte.

7.Kolumny Carloforte

Wznoszące się u wybrzeża wyspy Świętego Piotra, skaliste klify, to symbol południowo-zachodniej części Sardynii. Miejsce bardzo piękne i magiczne. Przyznamy szczerze, że był to jeden z piękniejszych widoków, jakie do tej pory widzieliśmy. Błękitne niebo, woda w różnych odcieniach niebieskiego, z której wznoszą się wysoko nad wybrzeżem samotne, trachityczne skały, sprawiające wrażenie jakby ktoś celowo je tam zostawił. A może i tak było? Bowiem według miejscowej legendy, apostoł Piotr zamienił dwa morskie potwory w ciemno-szare skały, chroniące miasteczko (tak naprawdę powstały w wyniku erozji morskiej wiatru i burz). Trochę żałujemy, że nie udało nam się odwiedzić “Punta La Colonne” przed rokiem 2013, w którym to miały miejsce gwałtowne sztormy powodujące poważne uszkodzenia dwóch największych skał, z których po tym zdarzeniu pozostała tylko jedna i to jeszcze niecała. Chciałoby się rzec, ironia losu- Matka Natura stworzyła i Matka Natura zabrała. Mimo to obraz tego miejsca pozostanie w naszej pamięci na bardzo długo.

8. Jedzenie

Jeżeli jesteście fanami owoców morza i ryb, to Carloforte będzie dla Was kulinarnym rajem. Chyba nie ma w tym miasteczku miejsca, z którego moglibyście wyjść z grymasem niesmaku na twarzy. Sami się o tym przekonaliśmy, udając się na obiad do niewielkiej restauracji “Sandolo“. W której jedzenie było wręcz PRZEPYSZNE, PRZEPYSZNE I JESZCZE RAZ PRZEPYSZNE. Makarony, ryby, ośmiorniczki wszystko pychotka😋. Do tego w tej samej restauracji zakupić możecie tradycyjne lokalne przysmaki, w których nie mogło zabraknąć tuńczyka w puszce.

Koniecznie zajrzyjcie do Carloforte.

Pozdrawiamy

Columbowie 😘

Posted by

Blog podróżniczy. Dla ciekawych świata i ludzi. Zwiedzamy, opisujemy i świetnie się bawimy. Podróże to nasza pasja. Dołącz do naszej załogi, a pokażemy Ci jak tanio podróżować. Zapraszamy na wspólne przygody.

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s