Alghero-Riwiera Koralowa

katerdraalghero

Alghero to stolica czerwonego koralowca, położona na północno-zachodnim wybrzeżu Sardynii. Jedno z najbardziej turystycznych, a zarazem najmniej włoskich miast, jakie mieliśmy okazję zwiedzić podczas naszej podróży po Sardynii. Wśród mieszkańców Alghero nazywane jest pieszczotliwie “BARCELONETTA” lub “LITTLE BARCELONA”. Ładnie, prawda? Jednak musimy przyznać, że w pierwszej chwili trochę nas ta nazwa zdziwiła. Jak to? Co Alghero ma wspólnego z Barceloną? Jak się później okazało bardzo wiele. Gdy tylko wjechaliśmy do miasta nasze zdziwienie, zmieniło się w podziw. Zdawało nam się bowiem, że przez przypadek przenieśli się na wybrzeże hiszpańskiej riviery. Niewątpliwie był to niesamowicie zadziwiający, unikalny, a jednocześnie niespotykany widok. I dopiero wtedy zdaliśmy sobie sprawę jak długotrwałe hiszpańskie podboje i rządy trwale zapisały się w wyglądzie, mowie, kulturze i kuchni mieszkańców. Niezliczone pierwiastki w Alghero powracają do przeszłości, wyraźnie naznaczonej katalońską obecnością od 1300 roku. W którym to Hiszpanie przejęli panowanie nad miastem. I w którym większość ludności sardyńskiej stopniowo opuszczała wioskę, pozostawiając wszystko w rękach hiszpańskich najeźdźców, Ci natomiast czuli się tu jak w domu i wcale nie zamierzali się stąd wynosić. Wręcz przeciwnie kontynuowali rządy w miasteczku przez następne cztery stulecia. Stąd też tak wiele podobieństw do najsłynniejszego hiszpańskiego miasta, jakim jest Barcelona. Domy, ulice, a nawet kościoły wybudowane są na podobieństwo tych w Barcelonie. Jeżeli będziecie spacerować po miasteczku na pewno, uda się Wam usłyszeć nadal używany pradawny dialekt zwany “Algherese” w którym rozmawiają najstarsi mieszkańcy Alghero. I choć może wyda Wam się to dość dziwne, jest jedna rzecz, za którą Sardyńczycy mogą być wdzięczni Hiszpanom-jest to handel, który w czasach ich rządów rozwijał się zaskakująco szybko i bardzo prężnie. To właśnie dzięki tej dziedzinie Alghero zasłynęło na całym świecie. A wydobycie czerwonego koralowca w pobliskich wodach (uznanego za najlepszego jakościowo) dodatkowo wzmocniło jego pozycję.


Spacer po Alghero

Zwiedzanie miasteczka rozpoczęliśmy na Placu Porta a Terra, gdzie rozciąga się zielony ogród publiczny “Giardini Giuseppe Manno”. To naprawdę fajny kawałek zielonego krajobrazu z kilkoma egzotycznymi roślinami i posągiem imiennika parku, historyka z Alghero – Giuseppe Manno. I być może lepiej byłoby zostawić sobie jego zobaczenie na sam koniec wycieczki, bo to doskonałe miejsce na odpoczynek w upalny dzień. My zdecydowaliśmy się do niego wstąpić nie dlatego, że chcieliśmy odpocząć, ale ze względu na deszcz, który przywitał nas w Alghero. Ogród posłużył nam jako schronienie przed deszczem. I powiemy Wam, że w tej roli, park również doskonale się sprawdza😀. Kiedy my chowaliśmy się pod wielkimi drzewami, Nicolas skorzystał z okazji i od razu wskoczył na plac zabaw, który bardzo mu się spodobał. Jeżeli podróżujecie z dziećmi, koniecznie tutaj wstąpcie, będą zachwycone. Jego położenie też stanowi duży plus, ponieważ otoczony jest z jednej strony małym targiem (na którym znajdziecie wszystko i nic, ale warto się tam wybrać, aby sobie popatrzeć 😀) z drugiej strony port i morze. A na dodatek stąd już tylko kilka minut dzieliło nas od centrum Alghero, do którego udaliśmy się spacerkiem, gdy tylko przestało padać (na szczęście nie musieliśmy długo czekać).

Historyczne centrum

Stare miasto w Alghero jest jednym z najciekawszych centrum na Sardynii. Jak już Wam wcześniej wspominaliśmy łączy ono ze sobą kilka różnych styli (kataloński, gotycki, aragoński). A długa hiszpańska dominacja wybija się zwłaszcza w architekturze. Stare miasto to prawdziwa przyjemność odkrywania, połączona z ogromną skarbnicą wiedzy historycznej, kulturalnej i zabytkowej na tle unoszącego się w powietrzu zapachu morza. Jest to również miejsce wolne od samochodów, a więc doskonale nadaje się na powolny spacer, który sprawił nam wiele radości. Cieszyliśmy się bowiem ze wszystkiego, co zaoferowało nam Alghero. Wąskie brukowane uliczki (nazywane “carrer” z języka katalońskiego), żółte fasady starożytnych budynków rozstawionych losowo bez żadnej większej logiki oraz czerwone dachy sięgające nieba. Na każdym kroku i za każdym rogiem czaiło się coś ciekawego. I chyba jedyną rzeczą, na którą moglibyśmy ponarzekać, jest tłok, ale to jest chyba nieuniknione i nie za bardzo będziemy się tego czepiać😀. Kiedy już przeszliśmy wszystkie możliwe zakamarki miasta, zaopatrzyliśmy się w prezenty oraz poprobowaliśmy lokalnych specjałów, wciąż ciekawi co jeszcze odkryje przed nami to miasteczko, ruszyliśmy dalej. I tak dotarliśmy do starożytnych murów obronnych miasta.

Mury obronne

Mury obronne miasta Alghero to obowiązkowy przystanek podczas zwiedzania miasta. Morskie ściany o kolorze złotym rozciągają się od Piazza Sutis na południu, aż do Porta a Mare na północy. Połączone ze sobą ścieżką dla pieszych, którą i my odbyliśmy nasz godzinny spacer, w którego trakcie mogliśmy podziwiać wspaniałe widoki na Capo Caccia i horyzont. Mimo że pogoda nie była idealna, niebo było zachmurzone i wiał silny wiatr. Wspaniałe było patrzeć na rozbijające się fale, które sprawiały wrażenie, jakby chciały przedostać się do środka miasta. W tej fascynującej bitwie sił silniejsze okazały się mury, w końcu wybudowane w XVI, przetrwały już nie jedną burzę i bitwę. A nawet II wojnę światową. Jak widać, doskonale sprawdzają się w swojej obronnej roli, która została wzmocniona przez rozmieszczenie w wielu miejscach katapult. Mających na celu odstraszenie nieprzyjaciół chcących dostać się do miasta siłą. Szczerze jeszcze nigdy nie widzieliśmy tak ogromnej katapulty, jak tutaj w Alghero. To było niesamowite przeżycie poczuć i wyobrazić sobie jak mogła wyglądać taka bitwa z ich użyciem. Jednak katapulty to nie jedyne wspomagacze walczących, w bitwie przydały się również wieże, których wzdłuż obronnego muru jest całkiem sporo. Nam najbardziej spodobała się i utkwiła w pamięci Torre di Sulis.

mury obronne ciągnące sie wzdłuż wybrzeża

Torre di Sulis

Wznosząca się na 20 metrów ponad błękitne wody morza wieża Torre di Sulis to punkt orientacyjny i dominujący na Piazza Sulis. Widoczna już z oddali, doskonale dopasowuje się do prześlicznego krajobrazu rozciągającego się wzdłuż murów obronnych oraz wybrzeża. Tą charakterystyczną kamienną budowlę pierwotnie nazywano “Torre delo Sperone”. Jednak współczesną nazwę zawdzięcza imieniu XIX wiecznego, sardyńskiego rewolucjonisty – Vincenzo Sulis, który skazany na dożywocie spędził w jej grubych murach 22 lata, w pełni odizolowany od świata zewnętrznego. Dziś wieża Sulis to jeden z symboli Alghero, jak również punk wyznaczający koniec starego miasta. Do którego jeszcze na chwilę wracamy, aby pokazać Wam dwa ciekawe miejsca.

wieża Torre di Sulis
ogromna katapulta, tuż obok wieży

Kościół Świętego Michała

Kiedy wróciliśmy w okolice starego miasta nasz wzrok przyciągnął Kościół  Michała, a raczej jego kopuła w całości ozdobiona kolorowymi kafelkami, które przepięknie podkreślają barokowy charakter budynku, dodają odrobinę nowoczesności oraz sprawiają, że jest on widoczny z każdej części miasta. Zadziwiające jest to, jak wspaniale wkomponowały się w wizualną całość budynku, choć ułożone zostały dopiero w latach 60 XX wieku. Kościół Świętego Michała to doskonały przykład na to, jak połączyć XIV wieczny budynek z nowoczesnością. Poza kolorowymi kafelkami budynek z zewnątrz charakteryzuje się prostą fasadą w kolorze złotym, dwoma marmurkowanymi figurkami przedstawiającymi Zwiastowanie oraz płaskorzeźbą symbolizują Ducha Świętego. Wnętrze katedry jest proste, surowe i dość skromne, bez przesadnych ozdobień i przepychu. Całą uwagę skupiają na sobie ołtarz główny z ogromnym drewnianym krzyżem. Oczywiście nie zabrakło figurki Świętego Michała, imiennika kościoła i patrona Miasteczka.

kopuła wyłożona kolorowymi kafelkami

Muzeum koralowca Alghero.

Niewielkie muzeum mieszczące się w willi Constantino w stylu art deco. To miejsce, które całkowicie koncentruje się wokół cennego “czerwonego złota”, czyli koralowca z Alghero. Znajdziecie w nim przepiękne eksponaty ukazujące historię koralu, odpowiadającą, w jaki sposób był wydobywany przez lata, jego zastosowanie w przemyśle rzemieślniczym oraz zachwycające arcydzieła, które lokalni rzemieślnicy tworzą z tego niezwykłego minerału. Całość wystawy podzielona jest pomiędzy dwoma piętrami budynku. Oba posiadają różnorodne eksponaty i różnią się tematyką przewodnią. Parter to głównie eleganckie skrzynie wypełnione koralowcem i wszystko, co wiąże się z jego historią, wydobywaniem i przetwórstwem. Na pierwszym piętrze widać delikatną zmianę tematu, tutaj ukazuje się zwiedzającym, jak chroniony jest koral w dzisiejszych czasach. Oba równie ciekawe. Natomiast pod względem informacyjnym lepiej oznaczony jest parter, na którym zamieszczone są tablice informacyjne w języku włoskim i angielskim, których niestety już nie znaleźliśmy na pierwszym piętrze. Nie ukrywamy, że było to małe utrudnienie. Na szczęście wyposażeni w telefony komórkowe jakoś sobie poradziliśmy. Zauroczeni tym niesamowitym minerałem udaliśmy się na poszukiwanie biżuterii w lokalnych sklepikach, w których można znaleźć zachwycające rękodzieła. Spójrzcie sami❤️.

wejście do muzeum udekorowane czerwonym koralem (sztucznym)

Podsumowując

Wydaje nam się, że Alghero to miejsce, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Wybierać można spośród wielu atrakcji, historii, kultury i jedzenia. Nasycone żywymi starożytnymi tradycjami sprawia, że jest ono tak chętnie odwiedzane przez turystów. I jeżeli mielibyśmy wybierać, bez czego nie wyobrażamy sobie miasteczka, to na pewno wybralibyśmy :

  • imponujące mury obronne miasta,
  • piaskową wieże Torre Sulis,
  • kafelkową kopułę Kościoła, Świętego Michała,
  • koralowca czerwonego.

Pozdrawiamy z podróży

Columbowie

Posted by

Blog podróżniczy. Dla ciekawych świata i ludzi. Zwiedzamy, opisujemy i świetnie się bawimy. Podróże to nasza pasja. Dołącz do naszej załogi, a pokażemy Ci jak tanio podróżować. Zapraszamy na wspólne przygody.

Leave a Reply

Please log in using one of these methods to post your comment:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s